Andrew Allemann z DomainNameWire w ciekawym wpisie przytacza pięć sygnałów ostrzegawczych, które mogą świadczyć o tym, że TLD, w które inwestujemy to zwykła strata pieniędzy.
Allemann pisze, że wielu domenowych inwestorów – łącznie z nim – inwestowało w pojawiające się TLD. Nierzadko nie przynosiło to pożądanych skutków. Jak więc „wyczuć” możliwą klęskę? Według autora możesz się zacząć martwić jeśli zauważysz, że:
- 1 . Firma rejestrująca spędza więcej czasu na domenowych forach przekonując o tym, że domeny są kolejną „wielką rzeczą” niż na zarządzaniu własnym portfolio;
- 2. Rejestr zaczyna oddawać domeny praktycznie za darmo;
- 3. Domainerzy nagle zaczynają płacić niedorzeczne ceny na aukcjach rynku wtórnego podczas gdy potencjalni użytkownicy nie wykazują wielkiego zainteresowania;
- 4. GoDaddy odmawia bycia registrarem dla TLD;
- 5. Domena została wprowadzona w tym wieku.
Zgadzają się Państwo ze spostrzeżeniami Allemann’a?
Czemu mam wrażenie, że Andrew pisze o .TEL?
Moje odpowiedzi na jego “zarzuty”:
Ad 1. TelNic jak żaden inny operator liczy się ze zdaniem swoich użytkowników i nie spędza czasu na obcych forach tylko prowadzi własne “centrum konsultacyjne”
Ad 2. Cena domeny .TEL jest porównywalna z cenami za domeny globalne
Ad 3. Akurat jeszcze nie zauważyłem transakcji z “zawyżonymi” cenami
Ad 4. Faktycznie GoDaddy nie obsługuje domen .TEL ale powody tego mogą być różne
Ad 5. Czy to aby napewno jest zarzut?
Próbując zrozumieć przyczyny wypowiedzi Andrew dochodzę do wniosku, że może ciekawe adresy .TEL są konkurencją dla jego portfolio… (?)